Przejdź do treści

Menu:

Muzeum Śląskie pochwaliło się dostępnością strony. Czy nie za szybko?

Data: 20 stycznia 2012

Muzeum Śląskie pochwaliło się dostępnością strony. Czy nie za szybko?

Oczywiście nie zawsze jest tak różowo, jak w informacjach prasowych piszą. Strona rzeczywiście jest dostępna dla osób niewidomych, jednak nie została przetestowana pod kątem użytkowników wykorzystujących standardowy tryb dużego kontrastu w systemie. Szkoda, bo odpowiednio wczesny test na użytkownikach niepełnosprawnych wyeliminowałby błędy i wstyd, serwis byłby naprawdę dostępny, a ja bym się nie czepiał. Skoro jednak czytam w informacji: „Strona internetowa Muzeum Śląskiego w Katowicach została dostosowana do potrzeb osób niewidomych oraz słabowidzących”, to jako słabowidzący wypowiem się.

Oto widok standardowy strony głównej Muzeum Śląskiego.

muzeumslaskie_widok_standard
Widzimy na nim cały layout zawierający w topie kontrolki do zmiany wielkości czcionek i kontrastu. „Skoro są kontrolki, to wszystko jest w porządalu” – pomyślał właściciel serwisu. Zobaczmy zatem jak wygląda serwis w standardowym trybie systemowym dużego kontrastu, którego używają osoby wymagające maksymalnie wysokiego kontrastu:

muzeumslaskie_widok_kontrast

Ramka i przycisk zatwierdzający do wyszukiwarki wewnątrz-serwisowej zniknęły. Po najechaniu kursorem pojawia się tytuł w chmurce „Wpisz sukana frazę”, ale to tylko literówka. Obok znajdowały się w widoku standardowym ikony do powiększania czcionki. Wątpię, by były klikane, ale nawet jeśli – nie są widoczne dla użytkownika trybu dużego kontrastu, czyli  „wymagasz dużego kontrastu na codzień? Masz problem. Chcesz dodatkowo zwiększyć czcionkę? Masz problem”.

Aby zapisać się do Newslettera (dolny prawy róg strony) należy znaleźć niewidzialny nagłówek „Newsletter”, wpisać w niewidzialną tabelę swój email i zatwierdzić niewidzialnym przyciskiem. Naprawdę 🙂

newsletter_widok_kontrast
O dziwo, po kliknięciu w kontrolkę zmiany kontrastu problemy, które miałem po wejściu na stronę zniknęły – czyli da się w specjalnej wersji zrobić dobrze, ale nie da się w widoku standardowym? Nie wierzę.

Pozostaje także pytanie czy użytkownik standardowego systemowego trybu dużego kontrastu w ogóle kiedykolwiek pomyśli o kliknięciu w kontrolkę zmieniającą kontrast – przecież on już ma taki, jaki sobie ustawił w komputerze, by móc włączyć przeglądarkę.

Ktoś mógłby zapytać dlaczego krytykuję stronę w dużej mierze dostępną, a nie inną, w ogóle niedostępną. Spieszę z odpowiedzią – niedostępność w moim odczuciu jest ogólnie karygodna i każdy webmaster powinien nad nią pracować.
Jednak za szczególnie szkodliwe dla tematyki dostępności Internetu uznaję „mydlenie oczu” poprzez:

  • nagradzanie strony za dostępność, gdy wciąż powoduje ona bariery dla użytkowników z niepełnosprawnością;
  • umieszczanie mylących emblematów, kojarzonych z niepełnosprawnością, podczas, gdy nie przeprowadzono testów na całkiem znanej grupie użytkowników trybu dużego kontrastu;
  • chwalenie się dostępnością w mediach, w praktyce jednak rozumianą jako „dostępność dla niewidomych i słabowidzących, ale oprócz grupy użytkowników korzystających z dużego kontrastu”‚;
  • wstawianie kontrolki zmiany kontrastu jako remedium na niedostępność oryginalnej strony oglądanej w trybie dużego kontrastu.

Moim zdaniem strona Muzeum Śląskiego jest przykładem na krzywdzące i dyskryminujące uchybienie w procedurze testów. Niestety jest to powszechna praktyka w Internecie, ale skoro już strona dąży do pełnej dostępności, dlaczego pomija się użytkowników dużego kontrastu? Czy macie podobne odczucia po argumentach, które podałem?

Bądź na bieżąco - subskrybuj newsletter MoimiOczami.pl

Bądź na bieżąco – subskrybuj newsletter MoimiOczami.pl

Aby zapisać się do newslettera, wpisz swój adres email poniżej. Otrzymasz email z informacją, jak potwierdzić subskrypcję.

Dodaj komentarz do artykułu z Facebooka:

Dodaj komentarz do artykułu przez formularz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz będzie widoczny na stronie, ale nie uczestniczy w dyskusji na Facebooku